czeka na nią u wylotu schodów.

- Chcesz wmówić mi, Ŝe powinnam coś robić - powiedziała wiedząc, Ŝe
- Jestem taka niemądra, zupełnie o tym nie pomyślałam - tłumaczyła się, spoglądając na niego spod długich rzęs.
Cena, jaką za to zapłaciła, była jednak ogromna. Ponownie wróciła myślami do Lysandra. Gdy go poznała, był w żałobie. Nosił zawsze ciemny surdut, czarne spodnie i czarny jedwabny fular na szyi. Clemency nie potrafiła wyobrazić go sobie w czymś innym. Surdut Lysandra był wytarty, a koszula nieco sprana, lecz przedtem jej to nie raziło. Gdy była guwernantką, nigdy się nad tym nie zastanawiała, lecz tutaj, pośród bogactwa Ramsgate’ów, martwiła się, że sama ma tak wiele, on zaś tak mało. Z trudem powstrzymywała łzy.
Niech to szlag! Uderzył pięścią w drugą dłoń. Poprosił Idę
- Och nie! - Willow nie wiedziała, co powiedzieć. - To
- Mam taką nadzieję. Byłoby to najlepsze wyjście z sytuacji.
- Podejrzewamy jednego faceta. Uniosła brwi.
- Nie rozumiem, dlaczego ten dom, okolica robią na mnie tak duże wrażenie. Wręcz przytłaczające. To mnie... niepokoi.
tym lepiej.
sobie zapierającą dech w piersiach czarną sukienkę koktajlową,
Jackson poklepał Santosa po plecach.
spełniało. Dotknęła jego policzka.
słonecznych na nagiej, rozpalonej skórze.
Przyjął propozycję drugiej filiżanki herbaty i zastanawiał się, co począć.

- Informuj mnie o wszystkim - polecił mu jeszcze Edward, zanim wyszedł. - Chcę być na bieżąco.

- Connor chciał, Ŝebym do niego zadzwonił i poprosił Marka do telefonu,
Pani Stoneham pożegnała gadatliwą panią Lamb i zaczęła się zastanawiać, co się dzieje z Clemency, gdy zjawił się niespodziewany gość. Przycinała właśnie róże w ogrodzie, jednym okiem wypatrując młodej kuzynki, gdy przed bramę Ujechała dwukółka. Niski, elegancki mężczyzna poluzował lejce i zsiadł z powozu należącego, jak rozpoznała pani Stoneham, do zajazdu „Korona”. Koń schylił łeb i zajął się skubaniem trawy, a przybysz zabezpieczył koła kilkoma polnymi kamieniami i podszedł do furtki.
wszystkim, ale też był niemal pewien, że przekazywał wówczas pieniądze. Jeżeli tak, to w jaki sposób rewanżowała się Hope? Czym? Kartką z podziękowaniem? A może czymś więcej?

- Podniosła karcąco rękę, gdy Willow chciała ponownie zaprotestować.

229
Wiedzieli teraz więcej, znacznie więcej, niżby sobie życzyli, na
- To będzie wspaniałe świadectwo jego życia - powiedziała Bella. - A właściwie obojga twoich rodziców. Stworzenie czegoś tak pięknego i kruchego w tak mało przyjaznym otoczeniu wymaga

- Posłaniec zawiezie jej list - odparł niecierpliwie. - Chcę usłyszeć wyczerpującą relację z dzisiejszych wydarzeń. Zostanie pani z nami dopóty, dopóki pani wszystkiego nie opowie. - Czekał, aż Clemency podniesie koszyk, po czym poszedł za nimi w stronę domu.

— Ależ naturalnie, że nie — zapewniła Tempera.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi o tym wszystkim zeszłej nocy?
Przekonał ją jednak, że mówi na serio. Jedna z jego pasierbic musi